Wczoraj przejechałem dziesięciotysięczny kilometr moją V40. Jak na niewiele ponad miesiąc to chyba całkiem sporo. Jakoś nie odczuwam tego ciągłego bycia w drodze. Być może to ten aktywny tempomat.

Aktywny tempomat sam hamuje i sam przyspiesza. Utrzymuje stałą, bezpieczną odległość od pojazdu jadącego przed nami. Wystarczy wcisnąć odpowiedni guzik na kierownicy i ustalić prędkość. Może wydawać się, że całe to udogodnienie przekłada się to tylko na odpoczynek dla nóg. Jednak to zdecydowanie coś więcej. Trzeba być czujnym ale po takiej jeździe wysiada się z auta o połowę lżejszym o całe to skupienie które towarzyszy normalnej jeździe w trasie.

Należy pamiętać, że tempomat ten nie działa przy dużej ulewie i nie hamuje na czerwonym świetle. Bardzo dobrze radzi sobie w zakrętach, na rondach, a w korku jest prawdziwym zbawieniem.

Share →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *