Ciężko było się przygotować na miesięczny wyjazd po czterech godzinach snu – od 7 rano do 11. Wróciliśmy z Zakopanego o 6:30 rano, tego samego dnia wieczorem mieliśmy już wyjechać do Paryża na kolejne zawody. Ustalilismy godzine 23 wyszła z tego 2 w nocy, to i tak chyba nieźle.

W przemieszczaniu się po centrum Paryża nawet nasze nowe Volvo nie jest najlepszym środkiem transportu. Lepsze jest metro i  skutery bo nie stoją w korkach. Dlatego jezdzimy po Paryżu raczej nocą. Muzyka i Paryż z okna samochodu to bardzo miłe wrażenia ale jednak lepiej zwiedzać Paryż bez auta. Ilość jednokierunkowych ulic i kompletny brak miejsc do parkowania doprowadza nas do szału.

Mojego występu na mistrzostwach nie mogę zaliczyć do udanych ale to nie znaczy, że jestem tym załamany. Mogę po nim wyciągnąć wnioski i lepiej się przygotować do następnych zawodów. Reszcie reprezentacji Polski poszło lepiej ale niestety nikt nie przeszedł do następnej półfinałowej rundy. Mistrzostwa Świata trwają, kibicować możemy naszym reprezentantom w konkurencji na czas, ponieważ aż 6 osób będzie startowało w finałach.

Oglądamy dzisiaj finały w konkurencji bouldering a potem jedziemy wreszcie w skały odwiedzić największy rejon boulderowy w Europie – Fontainebleau. Paryż – taki piękny a zarazem taki męczący.

Share →

3 Responses to Paryż – Mistrzostwa Świata we wspinaczce sportowej

  1. sabica pisze:

    Kuba – jesteś farciarz, nie dość że mas super auto to jeszcze „świeciła” się Wieża. Jak przejeżdżałam dwa lata temu przez Paryż – to akurat w tym dniu Wieżę wygasili albo była jakaś „nocna” przerwa. Teraz wiem jaki widok straciłam.

  2. wspinacz pisze:

    nie poręczny (tak się nie pisze)

    Piszę się tak:
    nieporęczny
    1. «niewygodny w użyciu»
    2. «nieodpowiadający czyimś potrzebom»
    • nieporęcznie • nieporęczność

  3. marti pisze:

    nie pisze się „piszę” tylko „pisze” :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *