Nie obyło się bez małych kłopotów. Nagły atak zimy nie pozwolił nam wyjechać z Polski bez zimowych opon. Ponadto samochód musiał przejść swój pierwszy przegląd techniczny. Dlatego nasz wyjazd opóźnił się o jeden dzień. Na mojej karcie paliwowej nie zostało już dużo pieniędzy na paliwo, więc byliśmy zmuszeni do bardzo ekonomicznej jazdy. Wyjechaliśmy wieczorem, po 30 godzinach jazdy dojechaliśmy nad morze niedaleko Montpellier. Słońce, morze, piękna okolica, ośnieżone góry w oddali zapewniły nam cudowny poranek.

Później odbiliśmy w góry, słońce, ośnieżone szczyty, piękne widoki, przez to wszystko podróż wydłużyła się do maksimum. Robiliśmy postoje co 30minut. Dopiero po zmroku nasza podróż nabrała odpowiedniego tempa. Do Albarracin dojechaliśmy wieczorem, cała podróż zajęła nam ponad 45 godzin. Poniżej zdjęcie statystyk sporządzonych przez V40 z naszej podróży.

No i jesteśmy w Albarracin, pierwszego dnia pogoda i warunki do wspinania były super. Dobrze to wykorzystaliśmy wspinając się prawie bez przerwy. Aktualnie musimy przeczekać dwa deszczowe dni, po których pogoda ma się polepszyć! Uff… na szczęście, bo już się nie mogę doczekać. Generalnie uczymy się nagrywać filmy GoPro, robimy zdjęcia, uczymy się grać we frisbee i wszystko w swoim czasie opiszemy na blogu. Filmy będą niestety zdecydowanie dużo później, ponieważ potrzeba trochę czasu żeby to zmontować.

Mam tutaj tyle planów wspinaczkowych, że na pewno nie będę się nudził. Dziękuje Volvo i GoPro za kamerki, firmie Columbia za ciepłe i wygodne ubrania. Pozdrowienia dla miłych ludzi z Volvo Auto Polska!

 

Share →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *