Zima przyszła, a wraz z nią wszystkie małe załamki, spadki form, niechęć do powrotu do regularnego treningu itd. Czy da się coś z tym zrobić? Najprościej po prostu wziąć się do roboty. Ale skąd brać motywację w momencie, gdy do wiosny zostało jeszcze sporo czasu?

Oto kilka moich pomysłów

  1. Udane zakupy

To zawsze poprawia humor i to nie tylko kobietom ;) Kupiłem sobie nowe buty – La sportiva Futura i od razu bardziej mi się chce wspinać! Nie musi być to tak drogi wydatek. Myślę, że nawet mały drobiazg wspinaczkowy – climb-on albo fajny pilniczek, może przy odpowiednio pozytywnym nastawieniu wywołać podobny efekt.

Zdjęcie mojego nowego pilniczka poniżej (prezent od Żołwia, dzięki!)

pilniczek

  1. Dobre jedzenie

Wciąż jestem razem ze Sztuką Żywienia i wiem ile daje zdrowe odżywianie się, ale czasem trzeba sobie pozwolić na coś super niezdrowego, a co za tym idzie – pysznego. Tu chyba nie muszę pisać żadnych propozycji. Ja wybrałbym Tiramisu Asi z przepisu podkręconego przez Darię, nie ma nic lepszego! Kiedy? Najlepiej po ciężkim treningu, jako nagroda! Ale zwykłe zdrowe posiłki też mogą być wyjątkowe. Kilka przepisów Asi jest tutaj. Ja lubię indyjski, spaghetti putanesca albo po prostu warzywa z przyprawami! Albo przetestujcie Kik fit bar bardzo dobre i zdrowe jedzenie, zdjęcia poniżej.

 

jedzenie 2

  1. Cel, zawody, wyjazd w skały

Gdy mamy jasno określony cel, łatwiej się zebrać do treningu. Dlatego warto sobie jakiś ustanowić, nie wszystko naraz, jeden nie za duży, a gdy uda się zrobić więcej, to satysfakcja rośnie wykładniczo (wykres).W  ten sposób uczyłem się do matury z matmy i miałem 87%. Termin zawodów albo kupione bilety na wyjazd zawsze najlepiej działają. Tym łatwiej o to teraz, gdy jest WLB (link tutaj) i mini zawody na różnych ścianach, między innymi B5 na Cruxie (link tutaj)

  1. Święta

Nie mogę się już doczekać, znów się czuję jakbym miał 10 lat i wcale nie chodzi o prezenty. Fajnie będzie sobie odpocząć po ciężkim cyklu treningowym, spotkać się z rodzina i przyjaciółmi. Im więcej pracy włożymy w trening, tym milej będzie się polenić w święta! (funkcja logarytmiczna chyba)

Zawsze są wzloty i upadki, ale nie ma co się poddawać i przestawać myśleć pozytywnie!

PS Futurki są super!

futurki

Share →

2 Responses to Trening, zima, święta

  1. Pilniczek na rest zawsze siądzie. Człowiek zaczyna wyglądać jak zombie kiedy skóra schodzi z palców płatami :D

  2. Bre pisze:

    Zapodaj przepis na tiramisu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *