Często słyszymy, że ktoś nie miał szczęścia na wyjeździe bo deszcz, za ciepło albo forma spadła. Niestety czasem ma to spore znaczenie i ważne, żeby dostosowywać plany wspinaczkowe na bieżąco. Nigdy nie zmokłem tyle razy na południu Francji co w te wakacje… Było to uciążliwe, ale nie oznacza, że nie dało się wspinać.

DSC_8075

Pierwszy wyjazd ze wsparciem Sztuki Żywienia. Osobny kącik w bagażniku z witaminkami i suplementami. W koszu z jedzeniem siemię lniane, fasola mung, amarantus, listki nori, dużo orzechów, dziki łosoś z Alaski, olej kokosowy i dużo innych produktów, które jeszcze nigdy ze mną nie podróżowały.

orpierre2

Nie wiem jak to wyszło, że przez miesiąc nie wstawiłem się do niczego trudnego oprócz dwóch wstawek w Bah Bah Black Sheep 8c+. Może trochę ta kontuzja kolana, może pogoda albo po prostu to, że mam potworna frajdę ze wspinania po stosunkowo łatwych drogach onsajtem. Zrobiłem na tym wyjeździe tyle przepięknych lini, ile nie zrobiłem chyba w całym swoim życiu! Dresden 7a+ w Buouxie ! Runouty po 7 metrów. Wszystkie 7a w Ceuse, które robiłem! Le Femme Noir 7c. Przepiękne 7b Number One Direct w Schleier Waserfall i wiele innych. Zakup liny 80metrów to była naprawdę dobra decyzja !

orpierre

Podobnie z jedzeniem. Na tym wyjeździe zjadłem tyle supersmacznych rzeczy ile nie zjadłem chyba na wszystkich wyjazdach. Tajskie curry, ryba i sałatka, indyjskie curry z soczewicą i fasolą mung, amarantus z warzywami, kasza z burakami, a nawet sushi!

noc

Owsianka, którą jem prawie codziennie, chyba nigdy mi się nie znudzi – jest nieskończenie wiele kombinacji jej przyrządzenia! Można też rano zrobić podwójną porcje i zabrać w skały. Powoli wracamy do Tarnu, mam zamiar zrobić tam swoją dwusetną drogę w tym rejonie. Ciekawe, która to będzie! Muszę też zabrać się za jakiś projekt i trochę bardziej się ponapinać! Zobaczymy jak to się wszystko ułoży. Pozdrowienia !

 

Share →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *