Wcześniej był Tarn, tylko trochę zaniedbany przez chorobę – przeziębienie w takich upałach jest przerąbane. Jednak coś tam się powspinałem z Keep on moving 7c+ OS i Carry poulet 8b+ na czele. Na tę pierwszą czekałem dosłownie 8 lat – tak, tyle czaiłem się z tym onsajtem i tym bardziej jestem z niego zadowolony. Ponadto ta droga była prawdopodobnie moją dwusetną w tym rejonie! Carry poulet z kolei to najpiękniejsza droga, jaką robiłem w tym stopniu.

DSC_9403

Później przejazdem St. Leger i tu miłe zaskoczenie. Black Mamba 8a OS z niezłym zapasem i spokojem. Teraz znów w Ceuse, gdzie pierwszego wieczoru żywieniowe odkrycie. Czy są ludzie którzy nie lubią majonezu? Ja lubię bardzo, szczególnie kanapkę: tuńczyk, jajko na twardo, pomidor i ten niezdrowy majonez. Na szczęście Asia wymyśliła alternatywny przepis na majonez i tak powstała moja ulubiona sałatka: tuńczyk, pomidor, jogurt naturalny, oliwa, ocet balsamiczny, sól i pieprz. Ewentualnie można dodać kukurydzę z puszki czy fasolkę. Na wyjazd znakomite, proste i zdrowe! A samo Ceuse… wreszcie nie ma takiego upału, a na górze nawet zimno. Tu chyba będę próbował Mr. Hyde 8c+. Jeszcze nigdy żadna tak trudna droga aż tak mi się nie podobała – mam totalną zajaweczkę. Świetne trzy baldy przedzielone dobrymi restami, zobaczymy co da się urobić.

8a

Jednak dylemat: dużo fajnego, łatwego wspinania, a wstawianie się w coś naprawdę trudnego, pozostaje dla mnie nierozstrzygnięty.

Share →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *