Od prawie 10 lat regularnie dostaje się do finałów na najważniejszej w Polsce imprezie w roku i zawsze coś. Albo bez formy albo wręcz z za dobrą formą. 3 lata temu nawet byłem przez sekunde tym mistrzem ale nie utrzymałem topu na 4 problemie na slabe. Brrr aż mnie ciarki przechodzą jak o tym myślę.  Niezłe mam zawsze przygody na tych zawodach!

fot. LenaDrapella

fot. LenaDrapella

Eh zawsze coś, dlatego oficjalnie nie zależy mi już na tym i trudno! Nieoficjalnie będe walczył za rok i fajnie, że ta zabawa dalej się toczy. Po ostatnich MP na Blokficie odczucia po nieudanym starcie były zdecydowanie i nne niż kiedyś, co dało mi sporo do myślenia na temat tego routsettingu.

 

Ostatnie dwa sezony startowałem w miarę regularnie i wydaję mi się, że coś się rozjechało z tymi finałami. Ok ale nie jest łatwo nakręcić , wstrzelić się w trudności tym bardziej, że tak naprawdę nie wiadomo kto przyjedzie na zawody. Bo ciśnienie na Puchary Polski jakoś  opadło, nie to co 5 lat temu (to były czasy <minka z łęzką  oku>)  Teraz trzeba się zastanowić czy lepiej za łatwe czy za trudne:

– Według mnie jodłaka routseterra lepiej za trudne, bo w sumie to po co w ogóle te rozbiegówki? Żeby widzom się nie dłużyło? Chyba raczej nie.

– Według mnie jodłaka zawodnika także lepiej za trudne bo brak opcji na walkę w finale jest gorszy niż uczucie gdy się zepsuje start.  Dodatkowo uważam, że gdy zawodnicy mają na czym walczyć to widowisko oraz emocje też są większe. Finały powinny rogrywać się na różnorodnych problemach, tak żeby każdy miał szanse sie zaprezentować od najlepszej strony. Dodatkowo żeby nie było, że raz wygrywa mistrz skoków a drugi raz slabów.

fot. LenaDrapella

fot. LenaDrapella

To są tylko moje przemyślenia po ostatnich zawodach. Bardzo chętnie podyskutowałbym o tym przy piwku najlepiej w Fontainebleau/Albarracin/Rocklands ! Nie jest to żadnen lament  ani nie chce tłumaczyć  się po zawodach. Na te mistrzostwa byłem super przygotowany – forma życia! Ale wygał najlepszy, Adrian pokazał klase, siłe psyche, szacun!

Do samego routesettingu też się nie przyczepiam. Szczególnie jesli chodzi o rundy eliminacyjne i półfinałowe, bo były super, kompleksowe fajne trudne. Do finałów trochę bym się przyczepił  bo były zbyt łatwe i chyba nie były też jakiś mega szałowe i widowiskowe. Były to naprawdę fajne buldery, które spełniły swoją funkcję i tabelka wygląda łądnie. Ale ekipę stać  było na więcej szału i rozmachu.

Share →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *