Wkręciłem się na maksa, zgadnijcie w co!? Bouldering w skałkach! Rety jak to się stało, że wcześniej tego nie robiłem, przecież to jest super.

Moje rozkminki odnośnie skał wyglądały mniej więcej tak, że skoro tyle boulderuję na panelu, to w skałach fajnie łapać zajawkę na linę. Tak było, tylko równolegle gdzieś zawsze pojawiał się niedosyt i rozczarowanie. Ciężko było mi urobić cokolwiek trudniejszego z liną bez wytrzymałości. Zazwyczaj ruchy na drogach robiłem od razu, ale połączyć to w całość, to zawsze był kosmos.

Electric Ant 8A+

Tak! We wspinaniu ważne jest ,żeby się sprawdzać i cisnąć na granicy swoich możliwości. Przez ostatnie lata miałem wiele cudownych momentów robiąc relatywnie łatwe oesy, luźne wspinanko po 7a/7b, szybkie RP lub patentowanie dłuższych dróg, które niszczyły moja maluteńką wytrzymałość. Jednak zawsze czegoś mi w takich wyjazdach brakowało.

Teraz czuję się jakbym odkrył wspinanie na nowo. Nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu (tym razem Blo!!) Chce trudnych balderów!! Granit, piach, nieważne, zajaweczka tysiąc.

Zatem kilka słów o dwóch wyjazdach, które utwierdziły mnie w tym przekonaniu, że chcę zostać balderowcem.

Pierwszy wyjazd – spontan, Vanlife z Mariuszem do Szwajcarii.

Jak dobrze, że w Magicach pogoda zepsuła się aż tak bardzo! Dzięki temu odkryliśmy Chironico, gdzie jakość skały bez dwóch zdań jest dużo lepsza niż w obślizgłych Magicach. Wyjazd raczej z nastawieniem na kilka wstawek, a nie dłuższe projekty, ale i tak zasmakowałem w trudnościach granitowe krawądki i kanciki mmm…

Esperanza 8B

Drugi wyjazd – zaplanowany, Albarracin, hotel, retcar z Robercikiem i super ekipą (Robercik też super)

Dobry warun, to jest piękne, ale chyba wolę gdy jest za zimno! A jak śpi się w hotelu, to chyba spoko jak rano jest -5. Albarracin wg mnie jest pod wieloma względami bezkonkurencyjne (nie byłem w Blo dłużej niż 2 dni) Ten klimacik, kolor skały, specyfika problemów, siła, tanie piwka i kawki oraz oczywiście kosmiczny krajobraz. Muszę tam być chociaż raz w roku, uwielbiam to miejsce!

Na każdym wyjeździe miałem 6 dni wspinaczkowych i każdy starałem się wykorzystać na 100%, nie zważając na rany na palcach.

Lista urobionych przeze mnie klasyków:

Esperanza 8B
The electric ant 8A+
Bindu 8A+
Confession of a crap artist 8A flash
Souvenir 8A
Le piller 8A
Le vent nous portera 8A
Arete with a pocket 8A
Octopussy 8A
Willenberg Dach 8A
Tricky 8A
Schlonziges wiener Shmalmer 8A
Cosmos 8A
Iker 8A
Zombie Nation 8A
Super Size me 7C+ flash
The real shield 7C flash
Brechstange 7C flash
Zombieland 7C flash
Dizdira 7C
Komilator 7C
Vanllasky 7C
Simeline 7C
Kiss me 7C

Share →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *